R E K L A M A


Żona Komorowskiego armeńską seksbombą?

29 lipca 2011

W trakcie swojego wschodniego „tournee” Bronisław Komorowski odwiedził m.in. Armenię. W Erywaniu towarzyszyła mu jego żona, w rzucającej się w oczy kreacji. Nie pozostało to bez echa: szykowna, gustowna, czy wręcz seksowna – tak określili ją obserwatorzy, dodając, że „prezydentowa zadała szyku w Armenii”. Niektórzy posunęli się nawet do określenia „seksbomba”. Nas strój na kolana nie powala, a uwagę zwraca to, że strojem pani Anna przysłoniła zarówno męża, jak i inne wydarzenia…

Niebieska suknia, zwiewny szal i mina nieznosząca sprzeciwu – w ten sposób żona Bronisława wkroczyła do Instytutu Rękopisów Dawnych w Erywaniu. Za nią pojawił się przygarbiony i osowiały mąż, jakby świadom, iż to pani Anna błyszczy dziś na salonach.

Kiedy Komorowski zajmował się książkami, dziennikarze lustrowali wzrokiem prezydentową. Jej strój był może mniej barwny, niźli stroje ludowe Armenii, aczkolwiek i tak przyciągał wzrok. To nie pierwszy raz, gdy Komorowska swym ubiorem absorbuje uwagę obserwatorów. No ale cóż takie jej prawo.

Dzięki! Możesz teraz powiedzieć o swoim nastroju ludziom na Twitterze!
Jak oceniasz powyższego newsa?
  • 6
  • 1
  • 2
  • 5
  • 3
  • 4

, , , , ,

Autor: Antykomor

Cześć, jestem Robert i nie przepadam za Bronisławem Komorowskim. Blog jest miejscem, w którym pokazuję, że "pierwszy gajowy" nie nadaje się na urząd Prezydenta.

Brak komentarzy.

Odpowiedz