R E K L A M A


O wpadkach Bronisława Komorowskiego

5 lipca 2010

Wpadki Bronisława Komorowskiego wyprzedzają go na każdym kroku, Internauci codziennie używają sobie na głupotach wygadywanych przez przyszłego prezydenta. Mimo, że gafy, które popełnia mają mały kaliber to jednak jest ich tak dużo, że ciężko jest je przeoczyć i nie uśmiechnąć pod nosem.

Najbardziej znanymi wpadkami są wypowiedzi dotyczące powodzi: „Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do Bałtyku” lub też: „W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem” a także: „Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych”.

Ludzie ze sztabu Komorowskiego uważają, że nic złego się nie dzieje a wpadki autorstwa przyszłego prezydenta to efekt nadmiaru obowiązków. Ludzie nie zauważają wpadek Komorowskiego ponieważ umykają im one ponieważ nie dysponują odpowiednią wiedzą. Szkoda, że podobnego podejścia nie mieli do poprzedniego prezydenta. Osobiście uważam, że Komorowski to człowiek, który najpierw mówi a potem myśli, co w niedalekiej przyszłości poskutkuje ogromną katastrofą.

Kolejną wpadkę można było obejrzeć w TVN24 gdzie Komorowski stwierdził, że należy jak najszybciej powołać szefa NBP, bo ten zwołuje Radę Polityki Pieniężnej, która ustala kursy. W rzeczywistości Rada decyduje jedynie o poziomie stóp procentowych NBP. Na antenie TVNu Komorowski palnął jeszcze inną głupotę, otóż mówił, że wejście Polski do strefy Euro powinno nastąpić tylko wtedy, gdy będzie ona rozwijać się szybciej niż Polska – sęk w tym, że kraje w tej strefie już są rozwinięte a Polska jest na etapie dorobku.

Bronisław Komorowski miał również problemy ze znajomością najważniejszego dokumentu w Polsce – konstytucji – mowa o przedwyborczej debacie z Sikorskim, kiedy mówił, że podpisałby zmianę konstytucji ograniczającą prawo weta prezydenta a tymczasem prawda jest taka, że głowa państwa nie ma tu absolutnie nic do powiedzenia bo prezydent nie może podpisać ustawy, która zmieniałaby jego uprawnienia.

Idźmy dalej – Bronisław Komorowski braki intelektualne nadrabia…wydrukami z Wikipedii – dziennikarze przyłapali go jak na konferencji o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego dzierżył w ręki opis Rady pochodzący właśnie z Internetowej encyklopedii. Dzięki temu wydarzeniu Bronisław Komorowski zyskał nową ksywkę – „Wikibronek”.

Bronisław Komorowski podczas debaty odpowiadając na zarzut Kaczyńskiego, że służba zdrowia w Polsce będzie skomercjalizowana stwierdził: „Tak, tylko panie prezesie jest artykuł 68 konstytucji polskiej, który mówi w sposób wyraźny i jednoznaczny, że Polakowi, obywatelowi Polski, należy się leczenie za darmo, za pieniądze publiczne i tego pan nie zmieni, a ja tego zmienić nie chcę na pewno. I to jest istota reformy służby zdrowia opartej o zasadę, że Polak z własnej kieszeni ani złotówki nie będzie dopłacał do tego”. Tymczasem w artykule 68 ustawy zasadniczej, na który powołuje się Komorowski nie ma słowa o leczeniu za darmo! Niby nic ale jego wielbiciele już cieszyli się, że ich idol wytknął niedouczonemu Kaczyńskiemu braki w wiedzy.

Komorowski podczas debaty z Jarosławem Kaczyńskim oświadczył, że zakończył proces ratyfikacji umowy o małym ruchu granicznym z Białorusią a tymczasem proces ten z polskiej strony wcale nie jest zakończony. Znowu nadmiar obowiązków wpłynął na to co Bronek mówi?

Bronisław Komorowski obiecał, że przywrócone zostaną ulgi 50 proc. na przejazdy dla studentów. Kandydat PO złożył taką obietnicę podczas spotkania z wyborcami w Sosnowcu. Szkoda, że podczas owego spotkania nie opowiedział o tym, jak to głosował przeciwko takim zniżkom.

Dla Komorowskiego skłamać, to jak ślinę przełknąć. Wczoraj w debacie tumanił widzów o 30% podwyżce dla nauczycieli za rządów PO,gdy tymczasem w roku 2008 waloryzacja płac nauczycieli wyniosła 10 proc. przy inflacji 4,2 proc. W 2009 r. w skali całego roku 6,7 proc. (5 proc. od stycznia i 5 proc. od września 2009 r.) przy inflacji 3,5 proc. W 2010 r. podwyżka dopiero będzie od września br. w wysokości 7 proc.(średniorocznie 2,3 proc. ? szacowana inflacja 2,5 proc. ). W planach rządowych na 2011 r. w dokumencie ?Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011? jest mowa o ponownej 7 proc. waloryzacji płac od września 2011 r. (czyli ponownie 2,3 proc. średniorocznie przy planowanej inflacji również 2,3 proc. ). A zatem do dziś Rząd PO-PSL zrealizował 16,7 proc. waloryzację płac nauczycieli przy inflacji 7,7 proc. w latach 2008-2009 r., czyli realny wzrost o 9 proc.W ciągu czterech lat 2008-2011 realny wzrost płac wyniesie 8,8 proc. ( 21,3 proc. waloryzacja minus 12,5 proc. inflacja).

Wpadek i kłamstw Komorowskiego jest znacznie więcej, wystarczy popytać wujka Google a przykłady znajdą się same.

Dzięki! Możesz teraz powiedzieć o swoim nastroju ludziom na Twitterze!
Jak oceniasz powyższego newsa?
  • 6
  • 1
  • 2
  • 5
  • 3
  • 4

, ,

Autor: Antykomor

Cześć, jestem Robert i nie przepadam za Bronisławem Komorowskim. Blog jest miejscem, w którym pokazuję, że "pierwszy gajowy" nie nadaje się na urząd Prezydenta.

Brak komentarzy.

Odpowiedz