R E K L A M A


Komorowski ramię w ramię z „Wyborczą” apelują: „W Polsce nie będziemy mieć wielkiego kłopotu z zaakceptowaniem Europy federalnej”

3 czerwca 2013

Trwa propagandowa ofensywa Bronisława Komorowskiego. Hrabia Bul, herbu dwa psy na tarczy gdzie jeden sra a drugi warczy nie tylko zapowiada świętowanie 4 czerwca, ale coraz częściej „udziela się” w mediach. W weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” znalazł się wywiad, w którym Komorowski dzieli się refleksjami w kilku istotnych tematach.
Rozmowa z Komorowskim wręcz opływała wazeliną. Dziennikarze z Czerskiej prześcigali się w gorliwości wobec rządzących, w pytaniach zawierając daleko idące tezy – tak, że czasem sam Komorowski się w nich gubił. Ale po kolei. Komorowski rozpoczyna swój przekaz od wspomnień związanych z przemianami ustrojowymi:

Należałem do radykałów w opozycji antykomunistycznej. Byłem zdecydowanym przeciwnikiem rozmów Okrągłego Stołu. Uważałem, że to ogromne ryzyko, że ich celem jest oszukanie „Solidarności”. Nie byłem jedyny. (…) Zmieniłem zdanie, bo się nam udało, bo nastąpiła erozja systemu, na stronę „Solidarności” przeszły ZSL i SD. Rację mieli ci, którzy zaryzykowali wówczas kompromis przy Okrągłym Stole

Zmiana w poglądach okazała się na tyle duża, że dziś Komorowski widzi szaleńców wśród tych, którzy próbują kwestionować datę 4 czerwca:

Dzisiejsza próba przekreślania zwycięstwa 4 czerwca i późniejszych dokonań Polaków jest szaleństwem politycznym. (…) Wznosząc toast, powiem to, co wszyscy czujemy, że mimo trudności, barier, przeciwności, idziemy od 4 czerwca 1989 r. mocnym krokiem: demokracja, wolny rynek, NATO, UE, dobre sądziedztwo. Krótko mówiąc: powiem, że Polska daje radę

Należy przypomnieć (bo o tym „GW” do spółki z Komorowskim nie wspomnieli z oczywistych powodów), że po 1989 roku Polacy czekali na zmiany – takie, które przewróciłyby dotychczasowy porządek rzeczy. Niestety „rewolucja” w Polsce była dobrze kontrolowana i ściśle reglamentowana. Mało kto rozumiał, że okrągły stół miał ostre kanty a tak zwana „gruba kreska” była wyłącznie tanim sloganem propagandowym. Ludzie cieszyli się, że ekipa komunistyczna odchodzi i nastanie czas normalności – bardzo szybko okazało się, że nic z tego nie będzie. Proszę pamiętać, że „Okrągły Stół” fundowany był przez Jaruzelskiego i Kiszczaka – architektów „Stanu Wojennego”. Polską, po 1989 roku, rządziły (z wyjątkiem lat 1991-1992, gdy premierem był Jan Olszewski) ekipy, które głębokich zmian (lustracji i dekomunizacji) po prostu nie chciały, nie były im na rękę. Bronisław Komorowski stara się reprezentować w dużym stopniu politykę historyczną tożsamą z tym, co tworzą środowiska związane ze zwolennikami „Okrągłego Stołu” i przeciwnikami rozliczania zdrajców Ojczyzny.

Dalsza część rozmowy z Komorowskim jest charakterystyczna dla „GW” – zwłaszcza jeśli chodzi o to, w jakim tonie padają pytania:

W Polsce wzbiera brunatna fala. Białystok, Wrocław, bojówki na wykładach Środy, Hartmana, Michnika, seanse nienawiści na Krakowskim Przedmieściu. To przestaje być margines

Byłoby OK gdyby nie fakt, że tezę Kurskiego i Wielińskiego podłapał Pierwszy Analfabeta Kraju:

Dostrzegam niebezpieczną mieszaninę populizmu i nacjonalizmu, ale na szczęście daleko nam jeszcze do ultrasów z niektórych krajów starej, dojrzałem demokracji. (…) Niepokoi mnie instrumentalny wykorzystywanie radykalnych środowisk kibolskich i wciąganie ich w charakterze pół bojówek do polityki. To niebezpieczna zabawa

Komorowski zaznaczył również, że Polska powinna się jak najmocniej opowiedzieć za pogłębieniem integracji europejskiej – wyraźnie zaznaczył, że:

W Polsce nie będziemy mieć wielkiego kłopotu z zaakceptowaniem Europy federalnej. Mamy zapisane w genach doświadczenie państwa wielonarodowego, wielokulturowego, wielowyznaniowego

W ten sposób manipuluje jednak historią Polski dostosowując ją do swoich celów i lansuje groźne dla naszego kraju wizje polityczne.

Swoje powiedział prezydent, swoje dołożyli dziennikarze „Gazety”. Ich postawę najcelniej skomentował Jan Pospieszalski:

Zachowują się jak oficer prowadzący wobec figuranta. Każdy, kto pamięta PRL i widział kiedyś dokumenty IPN, to wie, że tak było. Narzuca mu tezę, a on się zgadza. Jeśli prezydent przyjmuje taka grę z człowiekiem z Czerskiej, to ja mu gratuluję

Dzięki! Możesz teraz powiedzieć o swoim nastroju ludziom na Twitterze!
Jak oceniasz powyższego newsa?
  • 6
  • 1
  • 2
  • 5
  • 3
  • 4

, , , , , , , , ,

Autor: Antykomor

Cześć, jestem Robert i nie przepadam za Bronisławem Komorowskim. Blog jest miejscem, w którym pokazuję, że "pierwszy gajowy" nie nadaje się na urząd Prezydenta.

1 komentarz do wpisu “Komorowski ramię w ramię z „Wyborczą” apelują: „W Polsce nie będziemy mieć wielkiego kłopotu z zaakceptowaniem Europy federalnej””

  1. janekpolak41@yahoo.com Pisze:

    Bronek „BUL” Komoruski ma w swych genach zakodowana „Federacje Ruska” ,to po co mu u diabla jeszcze „Federacja Europejska” ???
    Ja sie juz niczemu nie dziwie temu sludze puta !!!

    janek

        Głosy: 2

    Odpowiedz

Odpowiedz