R E K L A M A


Komorowski przepraszał żydów za Jedwabne

10 lipca 2011

Bronisław Komorowski, w dniu uroczystej , patriotycznej pielgrzymki Rodzin Radia Maryja na Jasną Górę, wystosował kontrowersyjne przesłanie do uczestników obchodów kolejnej rocznicy „zbrodni” Polaków w Jedwabnem (głównie do Żydów).

Prezydent przypomniał, że urząd prezydenta RP od początku wspierał wspólny proces dążenia do uznania prawdy o Jedwabnem i czynił starania o przywrócenie właściwych relacji polsko-żydowskich wokół sprawy Jedwabnego. Podobnie jak Aleksander Kwaśniewski 10 lat temu, także dzisiaj, w 70. rocznicę zbrodni w Jedwabnem, Komorowski prosił o przebaczenie za zbrodnie w Jedwabnem. – Naród musi zrozumieć, że był także sprawcą.(…) – Dziś Rzeczpospolita słyszy niesłabnący krzyk swoich obywateli (…) Jeszcze raz proszę o przebaczenie – podkreślił.

Komorowski, kreujący się w zeszłorocznej kampanii wyborczej na statecznego katolika, konserwatystę, dziś naśladuje postkomunistę Kwaśniewskiego paradującego w 2001 r. po pustych ulicach miasteczka Jedwabne (mieszkańcy ostentacyjnie zbojkotowali tamte uroczystości) w jarmułce.

Wówczas wielu Polaków, także tych głosujących na „Olka”, miało mu za złe kajanie się w imieniu rodaków za zagadkowe spalenie Żydów w zamkniętej stodole. Komorowski nie odrobił tamtej lekcji. A może przeciwnie – odrobił, ale wykalkulował, że dzięki takiemu gestowi (hołdowi) zyska dozgonną wdzięczność wpływowych środowisk żydowskich z „naszą” „Gazetą” na czele. Chwilowa złość kilku milionów Polaczków, coraz mniej licznych środowisk kombatanckich, wreszcie Kościoła zostanie przykryta entuzjastyczną narracją wypływającą szerokim strumieniem z wiadomych mediów.

Nie ma pełnej jasności, co do okoliczności wydarzeń w Jedwabnem. Nie tylko co do rzeczywistej liczby ofiar, ale przede wszystkim udziału Niemców w spaleniu Żydów. Wygląda na to, iż te rzeczy nie interesują Prezydenta RP.

Komorowski prosząc o wybaczenie za Jedwabne, świetnie wpisuje się w antypolską retorykę J. T. Grossa. Daje mu do ręki kolejny argument. „Gazeta” triumfuje. Prezydent spełnił wreszcie wyborcze zobowiązanie wobec Nadredaktora oraz innych „autorytetów” pochodzenia żydowskiego, środowisk, które za punkt honoru postawiły sobie zrzucenie współodpowiedzialnośći za holocaust na naród polski.

Jestem ciekaw, jak sprawę skomentowałby Michał Kamiński, „świeży” zwolennik polityki Tuska i Komorowskiego. Kiedy w 2009 r. zgłoszono jego kandydaturę na szefa jednej z frakcji politycznych w europarlamencie, angielskie środowiska żydowskie wypominały mu sprzeciw wobec przeprosin Kwaśniewskiego w Jedwabnem. Czy 2-letnia „europeizacja” Miśka, niegdyś zwolennika Pinocheta, dostatecznie wyprostowała jego kręgosłup światopoglądowy?

Dzięki! Możesz teraz powiedzieć o swoim nastroju ludziom na Twitterze!
Jak oceniasz powyższego newsa?
  • 6
  • 1
  • 2
  • 5
  • 3
  • 4

, , , ,

Autor: Antykomor

Cześć, jestem Robert i nie przepadam za Bronisławem Komorowskim. Blog jest miejscem, w którym pokazuję, że "pierwszy gajowy" nie nadaje się na urząd Prezydenta.

Brak komentarzy.

Odpowiedz