R E K L A M A


Ale heca! Komorowski sam do siebie napisał list!

15 października 2014

Obrzydliwa manipulacja jak by to napisała GW czy zwykła niezręczność? Głośny ostatnio list od rodzin smoleńskich do prezydenta Bronisława Komorowskiego został napisany w… jego własnej kancelarii!
Ostatnia wpadka w kancelarii prezydenta może okazać się największym wstydem tej kadencji Bronisława Komorowskiego. Według informacji portalu wpolityce, list apelu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o budowę pomnika ku pamięci ofiar w stolicy do Komorowskiego napisano… w kancelarii prezydenta! Wygląda to na ordynarną sztuczkę PR. Tym bardziej, że prezydent Polski na apel zareagował wręcz entuzjastycznie.

„– To jest bardzo ważny list, dlatego że podpisany jest przez rodziny, które albo stoją z boku różnych podziałów politycznych, albo są z gdzieś tam z różnych nurtów politycznych” – mówił pseudo hrabia w TVP Info i chwalił list bo „nie stawia żadnych warunków ani co do miejsca, lokalizacji, ani co do czasu”. –”Na pewno z całą życzliwością się zaangażuję w samą ideę podejścia do budowy pomnika, który by upamiętniał wszystkie 96 ofiar katastrofy smoleńskiej” – dodał.

Dziennikarz portalu sprawdził plik z treścią listu, który dotarł do rodzin. Był to apel do prezydenta o potrzebę budowy pomnika ofiar smoleńskich w Warszawie. Dotąd Komorowski nie chciał o pomniku dyskutować. Deklarował, że pomysł pomnika mu się podoba, ale odrzucał propozycje, żeby postawić go w pobliżu pałacu prezydenckiego na starym mieście. Po liście od rodzin zmienił zdanie. Przynajmniej częściowo, bo na rękę byłoby Komorowskiemu postawić pomnik z dala od swojej siedziby.

Wprawdzie nikt nie udowodni, że prezydent w ogóle o sprawie wiedział. Jednak wiadomo już, że „ostateczną wersję” listu przygotowywał Sławomir Rybicki, brat Arama Rybickiego, który zginął w katastrofie. Dokument zmieniał jego asystent. Kancelaria prezydenta potwierdziła informacje Wpolityce, ale sugeruje, że pomysł nie powstał z inicjatywy prezydenta tylko rodzin, a Rybicki wprowadził tylko poprawki. Ale wyjaśnienia są mało przekonujące.

– „Prezydent Bronisław Komorowski byłby ostatnią osobą, do której zwróciłabym się z takim listem –” powiedziała wpolityce.pl Ewa Kochanowska, wdowa po Rzeczniku Praw Obywatelskich Januszu Kochanowskim. –” To jest absolutnie cyniczne manipulowanie obywatelami” – oskarżała Kochanowska.

Kancelaria prezydenta w piśmie wyjaśnia: „(…) Wiedzę – o idei zwrócenia się do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z listem dotyczącym możliwości wzniesienia w Warszawie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy pod Smoleńskiem – Kancelaria powzięła na kilka tygodni przed jego oficjalnym złożeniem. (…) List jest podpisany przez około 30 członków rodzin ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Minister w Kancelarii Prezydenta RP Sławomir Rybicki, którego brat Arkadiusz Rybicki zginął w katastrofie smoleńskiej, występuje w tej sprawie w szczególnej roli, w której stanowi swoisty łącznik pomiędzy Kancelarią Prezydenta, a rodzinami ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku. (…) Ze względu na zaangażowanie w sprawę Ministra Sławomira Rybickiego, ustalone z rodzinami zmiany w treści listu, wprowadzane były przez asystenta ministra na służbowym komputerze, stąd we właściwościach pliku pojawia się Kancelaria Prezydenta”.

Dzięki! Możesz teraz powiedzieć o swoim nastroju ludziom na Twitterze!
Jak oceniasz powyższego newsa?
  • 6
  • 1
  • 2
  • 5
  • 3
  • 4

, , , , , , , , , , ,

Autor: Antykomor

Cześć, jestem Robert i nie przepadam za Bronisławem Komorowskim. Blog jest miejscem, w którym pokazuję, że "pierwszy gajowy" nie nadaje się na urząd Prezydenta.

Brak komentarzy.

Odpowiedz